W logistyce pomógł nam nieoceniony Kowal, wody było mało, nastroje wyśmienite.
Dla Twista Tymka to był dziewiczy rejs. Mam nadzieję, że obaj (Tymek i Twist) są zadowoleni.
Dla mnie z kolei wartością dodaną był fakt, że po raz pierwszy - choś Wełną pływałem wiele razy - udało mi się dopłynąć do samego ujścia. Dopiero teraz mogę zaliczyć całą rzekę
Zawieruszył się między nami jeden polietylen ale jesteśmy tolerancyjni oraz inkluzywni, nie wspomniawszy o tym, że Mateusz to oddany i stary kumpel. i, z resztą, spotkanie zakończyliśmy oddając się diecie ketonowej w jego uroczym domu.
Jeśli chcecie popływać Wełną, musicie się spieszyć. Lada moment będzie kompletnie niespławna.