Na packraftowej Pilicy pojawił się pomysł Drzewiczki. Chce przetestować inne kondomy ze stajni bushraft, wyciągam z niebytu mojego pr500. Próbne nadęcie pokazuje że przez suwak uchodzi powietrze (a mogłem niedawno nie szukać informacji o tem problemie, to sam bym nie sprawdzał jak sytuacja, wszak niewiedza daje spokój). Smar silikonowy tymczasowo rozwiązał problem. Docinam też podłogę z karimaty, bo na gołej ceracie odczucia są mało przyjemne, tem bardziej że ma być chłodno, a nie chce zrazić mojej pani do kondomów, bo dotychczas nie pływała solo. Wszystko gotowe, spakowane. Plany się przetasowały i grupa podzieliła się na 2 auta (przynajmniej będzie się można rozstawić). Większość wyjechała w piątek, my w sobotę rano docieramy do przystani w Żdżarkach, choć przystań to szumnie przeskalowana nazwa. Drugi szofer jeszcze spał, więc oczekiwanie umilamy sobie śniadaniem i kawką nad rzeką i przeglądem złych wiadomości pana nadredaktura.
Okazało się, że można tu dotrzeć PKSem z dw zachodniego, więc ewentualny powrót na drzewiczkę w kameralnym gronie jest możliwy. Pytanie tylko czy rzeka nam się spodoba, bo woda wygląda jakby spuszczona z pralki... Trochę niebieskawa, trochę szarawa, niby przejrzysta, ale tak nie do końca. Myślę że może wyżej będzie lepiej. Drzemiemy, auta udaje się rozstawić dopiero ok południa. Niedomówienie wynikło z innego rozumienia frazy: o której startujemy na wodę? 3 godziny snu psu wiadomo gdzie... Dzisiejsze miejsce startu vis a vis drzewickiej oczyszczalni. Kawałek wyżej jest dino w Rozwadach (pomyślałem by tam rozpocząć kolejny spływ już bez szarańczy...).
Ludzie składają obóz, pompujemy gumiaki, pakujemy sie. Macamy szpej. Zapoznaję się z White waterem. Niestety nie miał podłogi i siedzonka i listwy usztywniającej do kołnierza, nie będzie więc spektakularnych testowych wywrotek. Fotelik zaimprowizowałem z drybaga z ciuchami. Kilka zakrętów, kilka ominiętych drzew, i pierwsze mielizny.
Mało wody, kondomy co chwilę trą o kamieniste dno. Płyniemy powoli, głównie na liscia tylko kontrując. Siąpi deszcz, na szczęście przelotnie i jest ciepło. Co chwilę dupka musi iść do góry i ciężar opieramy na burtach by zmniejszyć zanurzenie. Mijamy się z 3 kajakami. Potwierdza się stara zasada, że czasem zamiast cześć, lepiej na przywitanie działa staropolskie ty huju! (Samo h bo krótki). Zmieniam się z Anią na bikera.
Dopływamy do Nieznamirowic. Szybki zwiad i spławiam kondoma z prawej strony jazu, inni wybierają przenoske lewą stroną. Przerwa na obiad, grube gotowanie. My tradycyjnie sałatka w puszce, suszonina, orzeszki.
Dalej przy zejściu się odnóg jest ładne miejsce na biwak, próbuje wpłynąć w starorzecze, ale skoro się rozbijemy, to zrobię to na pusto. I dupa, płyniemy dalej. Jeszcze za blisko startu i wioski. Nie upłynęliśmy za daleko, lądujemy na kleszczowej łączce. Są namioty i hamaki więc miejsce musi być uniwersalne. Wysoka trawa to i multum kleszczy. Ciągle jakiegoś dobijam. Dziś też test nowego domku, który nie zdążył dojechać na rowerową wyprawę. Bracia Azjaci stanęli na wysokości zadania, choć brakuje kilku cm na wysokość i szerokość...
Co chwilę kropi, rozstawiamy tarp i przy małym ognisku czilujemy. Są liofy są kiełbaski i oczywiście pianki.
Ranek przyniósł deszcz, odkładamy więc moment wstania ile tylko się da. Dobrze że wieczorem zwinąłem do namiotu kilka patyczków, bo gotujemy w samowarku na ogniu.
Zwijamy się jak zawsze ostatni, gonimy resztę, dobrze że poczekali na nas za kilkoma zakrętami. Udaje nam się dopłynąć do zapory w okolicach odrzywołu. Ładne miejsce na nocleg. Robimy przerwę na posiłek i rozprostowanie kości. Ja wykorzystuję czas by pobawić się z gepardem.
Za zaporą wody jakby więcej. Pojawiają się zwałki w większej ilości. Niektóre daje się wymanewrować, inne pokonujemy górą przez gałęzie lub dołem pod gałęziami. Zastanawiam się czy większa ilość wody spowodowana jest samą rzeką czy tym że ciągle siąpi deszcz. Im bliżej mety w tym poziom trudności zwałek zwiększa się. Przed samymi Żdżarkami jest kilka kładek i mostków zawieszonych tuż nad powierzchnią wody. Małe gumiaki udaje się docisnąć i powoli pokonać przeszkody jednak dużą Kanadą trzeba by było obnosić. Ostatni kilometr to spływ w trzcinowym tunelu bardzo wąskim korytem. Osiągamy Żdżarki chwilę przed 19:00.
Teraz najgorsze, kierowcy jadą po drugi samochód, składamy łódki, pakujemy mokry szpej. Przetasowaliśmy załogi i tym razem to my jedziemy w czwórkę, na szczęście udało się zmieścić do auta. Po drodze robimy jeszcze przerwę w świątyni kurczaka, jemy minionkowe zestawy, bo lubimy Minionki.
Niestety zmacanie trzech łódek nie rozwiało moich wątpliwości, i nie sprawiło, że wsiadłem do jednej super hiper uniwersalnej i dopasowanej do mojego tyłka. Niestety Święty graal packraftingu jeszcze nie został odkryty... Po powrocie guugl podpowiedział że Drzewiczka jest czysta i kolor wynika z osadów wapiennych. Także będzie powrót w bliżej nieokreślonej przyszłości...
Drzewiczka kondomami Drzewica - Żdżarki 11-12.07.2026
- Ra$
- Posty: 1103
- Rejestracja: 17 gru 2020, 15:30
- Lokalizacja: Kraków
- moja flota: Canoe, żagle i inne pływadła
- Dziękował(a):: 568 razy
- Podziekowano: 205 razy
Re: Drzewiczka kondomami Drzewica - Żdżarki 11-12.07.2026
Nie byłem na Drzewiczce a potencjalnie bym chciał. Czyli mówisz że bywają ładne miejsca do biwakowania?
-
Glynu
- Posty: 259
- Rejestracja: 22 sty 2022, 10:36
- Lokalizacja: Płocho
- moja flota: Canoe
- Dziękował(a):: 103 razy
- Podziekowano: 114 razy
Re: Drzewiczka kondomami Drzewica - Żdżarki 11-12.07.2026
Mam koordynaty. W zasadzie przed i za Odrzywołem jest kilka miejscówek. Jak się namyślisz, to się podzielę. Albo daj znać wcześniej, to może i ja się zmotywuję do powrotu 
glynu
instagram: czerwone_canoe
instagram: czerwone_canoe
- Ra$
- Posty: 1103
- Rejestracja: 17 gru 2020, 15:30
- Lokalizacja: Kraków
- moja flota: Canoe, żagle i inne pływadła
- Dziękował(a):: 568 razy
- Podziekowano: 205 razy
Re: Drzewiczka kondomami Drzewica - Żdżarki 11-12.07.2026
Aaa to jak najbardziej! Na razie nie mam możliwości czasowych, ale może do zimy coś się wykroi 
- Łysy
- Posty: 396
- Rejestracja: 17 gru 2020, 18:51
- Lokalizacja: Kraków
- moja flota: Gumotex: Solar, Safari, Seawave
- Dziękował(a):: 341 razy
- Podziekowano: 218 razy
Re: Drzewiczka kondomami Drzewica - Żdżarki 11-12.07.2026
Kolejna łódka? Ile Ty ich jeszcze masz w zanadrzu?
No i pochwal się co to za nowy domek nabyłeś?
No i pochwal się co to za nowy domek nabyłeś?
-
Glynu
- Posty: 259
- Rejestracja: 22 sty 2022, 10:36
- Lokalizacja: Płocho
- moja flota: Canoe
- Dziękował(a):: 103 razy
- Podziekowano: 114 razy
Re: Drzewiczka kondomami Drzewica - Żdżarki 11-12.07.2026
Mam kilka 🫣 pr500 nawet kiedyś gościł na forum tym lub poprzednim 
Domek to 3f ul taihang 2 max 3 s. Ufff ciężko spamiętać. Poza kilkoma cm w szerokości i wysokości to nawet nie mam się jak do wystającej nitki przyczepić...
Domek to 3f ul taihang 2 max 3 s. Ufff ciężko spamiętać. Poza kilkoma cm w szerokości i wysokości to nawet nie mam się jak do wystającej nitki przyczepić...
glynu
instagram: czerwone_canoe
instagram: czerwone_canoe